Etain
Starożytna

Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 969
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 14:27, 12 Kwi 2008 Temat postu: Mitologia Słowiańska |
|
|
"font-weight: bold" >Powstanie świata< /span>
Istnieje kilka wersji opowiadających o tym jak w g starożytnych S łowian powstał świat. S ą one d o siebie podobne, jednak pozostańm y przy tej:
N a początku świat stanowił o bezkresne morze i światł o , k tór e j aśniał o nad jego g ł ębinami. Jedyną istotą b ył b ó g Św iętowid, k tór y k rą ż y ł o n nad wodami wszechmorza pod postacią ła będzia. Jasnym b ył o , ż e jako jedyna istota czuł s ię samotny, w ię c postanowił stworzyć sobie towarzystwo. Z jego w łasnego cienia zrodzili s ię bracia: Swaró g (Perun) i Wales. M iędzy oboma braćm i zawsze dochodził o d o w aśn i. Pierwsza z nich wynikł a j uż podczas tworzenia l ąd u. Mieszkając y pod wodą Wales zwróc ił s ię d o Swaroga (Peruna) przepływającego w pobliż u łodzią aby stworzyli stał y l ą d z piasku, k tór y o n wyniesie z dna morskiego. I tak t eż s ię stał o . Wales wynosił z g ł ębin piach, a jego towarzysz rozrzucał g o p o morskich falach, a tam gdzie spadł woda zamieniał a s ię w l ą d . Przewrotny Wales chciał oszukać Swaroga (Peruna) chowają c p ołykają c przed nim piach, lecz ten zorientował s ię i zmusił swego boskiego brata d o zwrócenia g o i tak narodził y s ię g ór y. L ą d jaki stworzyli Swaró g (Perun) wespó ł z Walesem b ył niewielki, a przewrotny z braci nie zamierzał dzielić g o z bratem. Chciał zatem zrzucić g o podczas snu d o morza. Lecz los sprzyjał śn iącemu. Gdy tylko Wales zbliż a ł s ię d o brzegu z e śp iącym bratem l ą d uciekał spod jego stup rozrastają c s ię . Swaró g (Perun) zbudził s ię i zorientował s ię w sytuacji, lecz l ą d nadal nie przestawał rosną ć . B y g o powstrzymać bracia musieli wyznaczyć cztery kierunki świata. Owa sytuacja nie b ył a jedyną zatarczką pomiędzy nimi. Z czasem wybuchał o ich coraz i b ył y coraz bardziej zapalczywe. B y nie szkodzić światu bracia podzielili m iędzy sobą w ładzę : Swaró g (Perun) otrzymał w e w ładanie krainę Jawię , krainę żywych- świat znany nam, a Wales Nawię - krainę zmarłych.
"font-weight: bold" >Podział wszechświata: < /span>
S łowianie wierzyli, ż e ich wszechświat dzieli s ię n a trzy światy, a dusza ludzka kolejno odwiedzał a k ażd y z nich.
"font-weight: bold" >Jawia- < /span> b ył a światem w k tór y zamieszkiwali ludzie i inne istoty żywe. P róc z nich pojawiał y s ię nim istoty nadprzyrodzone, k tór e kolejno opisuję wam w Bestiariuszu. Niemniej jednak Jawia b ył a światem żywych, a o d niej wywodzi s ię znane nam d o dziś s łowo: & #8222;jawa& #8221; - czyli t o c o prawdziwe. C złowiek rodził s ię tutaj, a gdy przeż y ł przeznaczone swe lata umierał i odchodził d o& #8230;
"font-weight: bold" >Nawia< /span> - światem tym ( o czym wspomniała m w e wcześniejszym akapicie) r ządził Wales. Nie b ył t o jednak odpowiednik chrześcijańskiego piekł a - b ył a t o p o prostu kraina umarłych, a dusze j ą zamieszkując e czasem powracał y n a Jawię pod postacią rozmaitych upioró w . W g mitó w znajdował a s ię ona z a rzeką , k tór a j eżeli ktoś j uż raz przekroczył t o nie m ó g ł powróc ić d o świata żywych. Z Nawii dusza ludzka udawał a s ię d o& #8230;
"font-weight: bold" >Prawia- < /span> s ąd zę , ż e miejsce t o spokojnie m ożn a nazwać s łowiańskim rajem. Tam dusze oczekiwał y n a kolejne wcielenie, najczę ściej b y odrodzić s ię w e w łasnym plemieniu b ą d ź rodzie z k tórego s ię wywodził y . Przebywają c w Prawii dusze ludzkie c zęsto s tępował y d o Jawii pod postacią ptakó w , bowiem pod postacią tych istot S łowianie wyobrażali sobie ludzką duszę . Gdy dusza otrzymał a nowe wcielenie udawał a s ię d o Jawii, a p o śmierci d o Nawii, a stamtą d d o Prawii i tak w nieskończonoś ć & #8230; .
"font-weight: bold" >Stworzenie c złowieka< /span>
Istnieją dwa mity opowiadając e o powstaniu c złowieka. Jeden z nich m ów i o tym, ż e istoty ludzkie stworzone został y z e snopa s łomy, k tórym p o k ąpieli otarł s ię Perun (Swaró g ) . W pewnym momencie p ęczek ó w spadł m u n a Ziemię . Wtedy pochwycił g o Wales i zaczą ł tworzyć c złowieka. Perun (Swaró g ) zorientował s ię w czym rzecz w ię c szybko zstąp ił z nieba n a Ziemię twierdzą c , i ż t o jemu powinien przypaś ć zaszczyt stworzenia c złowieka. Wybuchł kolejny s pó r , p o k tórym bracia ustalili, ż e wspólnie stworzą c złowieka. Perun (Swaró g ) stworzył duszę - dlatego t eż ludzie p o śmierci udawali s ię d o Nieba; Wales z aś stworzył ciał o , k tór e p o śmierci powracał o d o ziemi- o d tej chwili przynależ a ł o d o niego.
Druga wersja m ów i o tym, ż e c złowiek powstał nie z e s łomy, lecz gliny. B y zaludnić Ziemię Perun zdecydował s ię stworzyć ludzi. Jako materiał u u ż y ł z gliny, a gdy c i byli gotowy pozostawił ich n a s ł o ńc u b y glina wyschł a b y potem tchną ć w nich duszę . Wtedy zjawił s ię Wales i uznawszy, ż e twory jego brata nie s ą idealne postanowił j e p o swojemu zmienić . Patykiem wykonał w glinianych figurkach otwory przez c o ludziom a ż o d narodzin p o śmierć towarzyszą : g ł ó d , wydalanie i p łciowoś ć . Niedługo p o tym przybył Perun i zobaczywszy Walesa zmieniającego jego dzieł o wszczą ł z nim s pó r , wynikiem k tórego b ył podział m iędzy nich duszy i ciał a ludzkiego o k tórym mowa jest w pierwszej wersji mitu.
"font-weight: bold" >Obrzęd y w codziennym życiu dawnych S łowian: < /span>
"font-weight: bold" >Narodziny- < /span> wierzono, ż e pieczę nad ludzkim losem sprawuje b ó g Rod. Gdy c złowiek przychodził n a świat b ó g ó w zsył a ł d o domu jego rodzicó w swe c órki- boginki rodzanice. W domu szykowano dla nich posiłe k b y udobruchać boginki. J eżeli j uż wcześniej w owym domu zmarł o dziecko posuwano s ię d o podstęp u i zamiast noworodka k ładziono d o k ołyski kamień b ą d ź k ło dę . Gdy rodzanice przybył y d o dziecka szeptał y nad nim jego przyszł o ś ć i kreśl ił y n a jego czole niewidzialny znak. Czasem domownicy b y poznać o wą przyszł o ś ć czynili odpowiednie w ró żb y, b y nieco uszczkną ć tajemnic tych niewidzianych dla nich istot. Wtedy t eż przybywał d o domu kapła n żyrzec b y nadać dziecku imię , czynił t o takż e czasem ojciec dziecka.
"font-weight: bold" >Postrzyżyny- < /span>b ył t o obrzę d jakiemu podlegali w ył ącznie c hłopcy wieku pomiędzy 7 -1 0 lat. Polegał o n n a obcięciu ich w ło só w , k tór e nie b ył y jeszcze nigdy obcinane o d chwili urodzin. Rytuał ten oznaczał takż e symboliczne przejście syna spod opieki matki pod opiekę ojca, k tór y oficjalnie uznawał g o z a swego potomka. O d niego t o c hłopiec miał uczyć s ię zaję ć przeznaczonych tylko i w ył ącznie m ę żczyzną . Czasem w ł a śnie dopiero wtedy nadawano c hłopcu imię . P o obrzędzie postrzyży n c zęsto odbywał a s ię uczta- i m rodizna b ył a bogatsza tym uczta b ył a huczniejsza.
"font-weight: bold" >Noc św iętojańska- < /span>chyba najbardziej znany s łowiański rytuał . Zwana b ył a takż e kupał ą , b ą d ź (p o wprowadzeniu chrześcijaństwa) Nocą Św iętego Jana. Obchodzono t o św ięt o w noc z 2 1 n a 2 2 czerwca, b ą d ź z 2 3 n a 2 4 czerwca.
Mieszkańc y okolicznych wiosek zbierali s ię nad najbliżs zą rzeka i palili ogromne ognisko nad k tórym trwał a bardzo huczna zabawa. Najpierw dokonywano rytualnej k ąpieli, k tór a miał a oczyśc ić wszystkich uczestnikó w . Następnie odbywał y s ię t ańc e przy ognisku (takż e skakano przez nie) , picie miodu i wina, jedzenie sporządzonego jadł a oraz sporządzanie tradycyjnych w ró ż b .
Najbardziej znają jest t a k tórej panny ustawiał y s ię n a jednym brzegu rzeki, a kawalerowie n a drugim. Dziewczęt a puszczał y d o wody wianki, a t o c o s ię z nimi stał o świadczyć miał o o stanie cywilnym m łodej panny:
-j eżeli wianek został w yłowiony przez kawalera- dziewczyna szybko miał a wyjś ć z a m ą ż , nawet z a tegoż samego, k tór y owy wianek w yłowił
-j eżeli wianek popły ną ł z nurtem rzeki- oznaczał o t o, ż e dziewczyna d ługo jeszcze b ędzie musiał a poczekać n a zamą ż p ó j ście
-j eżeli wianek zatoną ł , s pło ną ł , b ą d ź zawieruszył s ię w sitowiu- dziewczyna d o k tórej należ a ł n a zawsze miał a pozostać starą panną
Innym elementem z k tórego s ły nę ł a noc kupał y b ył a inicjacja seksualna m łodych dziewczą t i c hłopcó w . C zęsto wtedy zakochane w sobie pary udawał y s ię d o lasu i tam przeżywał y & #8222;s wó j pierwszy raz& #8221; . W tamtych czasach t o, ż e dziewczyna wychodzą c z a m ą ż nie b ył a j uż dziewicą nie b ył niczym gorszącym. W ręc z przeciwnie- spotkała m s ię nawet z taką wzmianką , ż e m łody m ą ż m ó g ł odesł a ć nowo p oślubioną żo nę j eśl i t a nie spełniał a jego oczekiwań . Istnieją takż e wzmianki m ów iąc e o tym, ż e w noc św iętojańs ką dochodził o d o rytualnych orgii.
Ostatnim, zapewne dobrze wam znanym obyczajem tego św ięt a b ył o poszukiwanie kwiatu paproci, k tór y kwitł tylko w t ę jedną noc. Nie b ył o t o łatwe bowiem kwitł o n g ł ęboko w lesie, a dostęp u d o niego bronił y najró żniejsze poczwary. Ten jednak kto pokonał wszystkie przeszkody i odnalazł kwiat miał mieć przypisane sobie szczę ście p o kres swych dni. Niektór e podania wskazują , i ż owy kwiat p o znalezieniu należ y rzucić d o g ór y i szukać ukrytego skarbu tam gdzie o n upadnie.
"font-weight: bold" >D ożynki- < /span> obyczaj obchodzony z 2 2 n a 2 3 września.
Ludnoś ć wioski zbierał a s ię przed św iątynią , b ą d ź posągiem Św iętowita. Tam najwyższy rangą kapła n dokonywał w ró żb y. Napełniał o n rytualny r ó g miodem, a upiwszy kilka ły kó w wylewał jego zawartoś ć n a ziemię , p o czym kilkakrotnie powtarzał t ę czynnoś ć . Dopiero z a k tórymś razem prorokował czy przyszł y rok b ędzie pomyślny czy nie. P o w ró żbie s kładano bogu ofiary.
"font-weight: bold" >Dziady- < /span>czas obchodzenia: 1 listopada
K ażdemu kto czytał utwó r Adama Mickiewicza obrzę d ten nie powinien b yć obcy  "http: / /picsrv.fora.p l/images/smiles/gear_wink2.gif" alt= "Wink" border= " 0 " / >
W tym dniu wierzono, ż e dusze przodkó w zstępują n a ziemię . U ich grobó w s kładano dary w postaci jedzenia, a nocą palono ogniska b y wskazać i m drogę d o rodzinnego domu.
Istniał takż e obrzę d wspomniany przez Mickiewicza, k tórego prowadzenia podejmował s ię kapła n zwany g uślarzem. Przyzywano wtedy dusze zmarłych i pytano czego i m potrzeba b y ich dusza zaznał a spokoju; s kładano i m takż e ofiary.
"font-weight: bold" > Św ięt o Jare- < /span> obchodzone (tak jak dziś ) : 2 1 marca.
Marzanna b ył a c ór ką Walesa, boginią zimy. Jej coroczne topienie miał o symbolizować wypędzenie zimy i nadejście wiosny. Nie robiono tego oczywiście dosłownie- sporządzano s łomianą kukł ę b ę d ą c ą personifikacją Marzanny i p o obejściu z n ią wioski topiono w pobliskiej rzece. Gdy n a ziemie polskie zawitał o chrześcijaństwo zwyczaj ten starano s ię przemianować n a & #8222;topienie Judasza& #8221; . W niektórych regionach zwyczaj ten jest kultywowany w ł a śnie pod taką nazwą , jednak jest mniej znany n iż & #8222;Marzanna& #8221;
"font-weight: bold" >Pogrzeb< /span>
U starożytnych S łowian istniał zwyczaj palenia ciał zmarłych. Nim t o s ię stał o w noc poprzedzają c ą spalenie ciał a czuwano nad zmarły m i o płakiwano g o. Rankiem wynoszono jego ciał o z domu, k tóremu towarzyszył skomplikowany rytuał mając y uniemożliwić m u powró t d o domu. Następnie przygotowywano stos n a k tór y k ładziono ciał o zmarłego. Zdarzał o s ię , ż e d o ognia wrzucano przedmioty potrzebne m u z a życia, a nawet ukochanego rumaka (tak jak mamy t o przedstawione w & #8222;Starej B aśn i& #8221; ) . C zęsto zdarzał o s ię , ż e n a stos z a m ę że m podą ż a ł a żona. Spotkała m s ię z r ó żnymi wersjami tego zwyczaju: jedne m ów ią , ż e robił a t o dobrowolnie, a inne ż e tak nakazywał zwyczaj. Dwa dni p o spaleniu ciał a usypywano kopiec w k tórym grzebano urnę z prochami zmarłego, przedmioty, k tór e miał y s ł u ż y ć m u w nowym życiu i urnę z prochami żony. Nie trudno domyśl ić s ię , ż e i m w ażniejsza osoba tym w iększy b ył kopiec, a takż e zawartoś ć daró w jakie & #8222;zabierał z e sobą & #8221; .
Zwykłych ludzi raczej grzebano w kurhanach n a k tórych zwyczajnie u kładano urnę z prochami zmarłego nad n ią prowizoryczny domek.
P o pogrzebie odbywał a s ię rytualna stypa, k tórej resztki zakopywano zmarły m. Czasem (j eśl i osobistoś ć b ył a w ażn a) urządzano tryznę - czyli igrzyska k u czci zmarłego, a niekiedy miast niej odbywał y s ię rytualne t ańc e maskami n a twarzy.
Jako ciekawostkę mogę podać jeszcze jeden fakt, k tór y p oś r ó d badaczy s łowiańszczyzny jest d oś ć sporny. O tó ż w niektórych plemionach s łowiańskich prochy zmarłego zakopywano pod progiem domu. S tą d miał wzią ć s ię obyczaj m ów iąc y o tym b y nie witać s ię przez p ró g - starano s ię w ten sposó b nie zakł óc ać spokoju zmarłych.
"font-weight: bold" >Bogowie< /span>
Marzanna- bogini zimy
Perun- b ó g pioruna, jeden z najważniejszych w s łowiańskim panteonie
Swaró g - b ó g solarny, r ównież jeden z najważniejszych bogó w s łowiańskich.
Swaroży c- solarne b óstwo o gólnosłowiańskie
Św iętowit- b ó g wojny, światł a ; r ównież jeden z g ł ówniejszych bogó w
Dabó g - b ó g z ł a
Dadźbog- b ó g szczę ścia i dostatku
Jarowit (Jarył o ) - b ó g wojny, opiekun rolnikó w
Wales (W oło s) - b ó g bydł a , podziemi, magii
Mokosz- patronka kobiet
Stribog- b ó g wiatru
Chors- kolejny b ó g s ł o ńc a, lecz b yć m oż e jednak księ życa
Siem- b óstwo rodzinne, chroniąc e dom
Rgieł - opiekun z bó ż
Rod- b ó g ludzkiego losu- przeznaczenia
Post został pochwalony 0 razy
|
|