 |
www.mojefantasy.fora.pl Forum Fantasy
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Etain
Starożytna

Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 969
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 10:15, 30 Maj 2008 Temat postu: Katastrofa Tunguska |
|
|
Dnia 3 0 czerwca 1908 roku o godzinie 7 .1 7 w Tajdze Tunguskiej miał o miejsce zagadkowe wydarzenie. P o dziś dzień nauka nie jest zgodna c o d o wersji wydarzeń , k tór e nastąp ił y tego dnia. M oż e nie tyle wersji wydarzeń c o przyczyny tego wybuchu. N a początku naukowcy twierdzili, ż e nad rzeka Podkamienna Tunguska eksplodował meteoryt. Potrzeba b ył o dokładnych badan aby stwierdzić , z e nad Syberia nie eksplodował o sztuczne ciał o kosmiczne. Nad Tunguska eksplodował statek kosmiczny - t wó r obcej cywilizacji. Ale p o kolei. . .
Zmniejszono: 9 3% z oryginalnej wielkośc i [ 634 x 323 ] - Kliknij, aby zobaczyć c ał y obrazek
Owego ranka nastąp ił potę żn y wybuch, tak silny, z e detonacja b ył a s łyszalna w promieniu 800 k m. Ludzie znajdując y s ię wiele kilometró w o d epicentrum przestali n a chwile s łyszeć . Sejsmografy n a c ały m świecie odnotował y drgania o niespotykanej dotą d sile. Wielka chmura pokrył a cale niebo a n a region tunguski spadł czarny deszcz. W Antwerpii niebo zapło nę ł o jak podczas wschodu s ł o ńc a, w Heidelbergu noc stał a s ię tak jasna jak w Petersburgu a w Londynie n a b ł ękitnym niebie pojawił y s ię nagle czarne chmury.
R ó żn e przyczyny, czy t o polityczne, czy tez m oż e p o prostu brak odpowiednich środkó w technicznych spowodował o pó źnienie w badaniach tej katastrofy. Dopiero w 1921 roku w pierwsza poważ n ą wyprawę badawcza ruszył Leonid Kulig (o d 1920 roku zajmował s ię badaniami meteorytó w ) . D o wyruszenia w rejon katastrofy tknę ł y g o artykuł y w gazetach rosyjskich. Przeczytał tam relacje naocznych świadkó w , k tórzy widzieli "wielki, św ię c ąc y obiekt o blasku tak silnym, z e nie m ożn a g o b ył o obserwować g oły m okiem. Przez jakieś 1 0 minut przedmiot ten opadał ruchem powolnym, miał z aś formę św ię c ącej rury, tzn. kształ t wyraźnie cylindryczny. . . " Ludzie takż e widzieli p łomienie oraz s łyszeli wyraźn e detonacje, poprzedzając e pojawienie s ię ognia. Wszyscy świadkowie byli zgodni, z e obiekt leciał z p ołudnia n a p ó łnoc.
Dnia 1 3 kwietnia 1927 roku Kulik dotarł d o miejsca katastrofy. Ujrzał o n mianowicie olbrzymie p ołacie lasu powalone potę żnym podmuchem. Bliże j epicentrum drzewa b ył y takż e osmalone lub wypalone - potwierdzał o t o wszystko jedna z teorii dotycząc a wybuchu j ądrowego. Jak wiadomo powszechnie wybuchom atomowym towarzyszy fala żaru (jeden z naukowcó w obliczył , ż e temperatura podczas wybuchu wynosił a okoł o 9 0 tys. stopni! ) . Jednakż e c o dziwniejsze, w ś r ó d drzew opalonych znajdował y s ię drzewa z nieopalonymi g ał ęziami. Jest t o dowó d n a t o, i ż lasu nie ogarną ł zwykł y p oża r a ogień pojawił s ię w wielu miejscach naraz. Wszyscy naukowcy byli zgodni c o d o tego, z e wybuch nastąp ił n a wysokośc i o d 3 d o 5 kilometró w nad ziemia, c o c ałkowicie wyklucza upadek meteorytu. C zę ściowo wyklucza t o takż e kometę . P o wybuchu świadkowie zaobserwowali olbrzymi s łu p dymu (b yć m oż e b ył t o grzyb jaki powstaje p o wybuchu atomowym, ale świadkowie nie byli tego w stanie w ten sposó b określ ić ) . S łu p dymu miał wysokoś ć okoł o 2 0 k m (grzyb atomowy w Hiroszimie miał o d 1 2 d o 1 5 k m) . Należ y dodać i ż w dniu katastrofy nad Syberia, sejsmografy n a c ały m świecie zarejestrował y efekty sejsmiczne jakie nie zdarzają s ię w przypadku uderzenia meteorytu. W k ońc u meteoryt nie b ył b y w stanie wywoł a ć zmiany w polach magnetycznych i grawitacyjnych Ziemi. C o jeszcze przemawia z a wybuchem atomowym? Pasterze zauważyli, z e ich zwierzęt a cierpią n a nieznana chorobę skory. Ponadto r ośliny i drzewa wykazywał y zmiany popromienne. Ponadto radioaktywnoś ć w centrum wybuchu b ył a znacznie w iększa.
Wszystkie powyższe fakty wskazują n a t o i ż b ył t o wybuch o charakterze j ądrowym. Teren zniszczony wybuchem obejmował 3100 k m kwadratowych ( w Hiroszimie 4 6 k m) . Radzieccy specjaliśc i obliczyli z e wybuch w tajdze b ył 1500 razy silniejszy o d tego w Hiroszimie. C oś jeszcze? P o p róbnych wybuchach w Alamogordo naukowcy znajdowali stopione szkliwo przypominając e zielona ceramikę (nazwano t o "Trinit" ) . Ekipy znalazł y identyczne kawałk i szkliwa w centrum wybuchu w tajdze.
N o c ó ż . Powstał y dwie ciekawe teorie. Pierwsza m ów ił a o c ząstce antymaterii, a druga o "czarnej dziurze" (gdyby t o b ył a prawda, czarna dziura mogłaby przewiercić s ię przez skorupę ziemska i poszybować dalej w kosmos) . N a szczę ście (dla mnie? dla nas? ) radzieccy naukowcy odrzucili obie teorie. Jakby nie b ył o w żadnym z przypadkó w świadkowie nie oglądali b y przez 1 0 minut szybując y obiekt. N a podstawie posiadanych wiadomośc i, obliczono z e obiekt poruszał s ię z szybkośc i o k 3 k m n a sekundę .
Naukowcy zauważyli kolejna dziwna rzecz : zniszczenia terenu rozkładał y s ię bardzo nierównomiernie rysują c jaką ś "dziwna figurę " . Jeden z naukowcó w stwierdził , i ż jest t o wynikiem tego, z e t o c o eksplodował o znajdował o s ię w jakimś pojemniku jego struktura spowodował a taki w ł a śnie rozrzut (kierunek b ył spowodowany niejednorodnośc ią zbiornika) . Jakieś dowody? Znaleziono maleńkie kulki w rejonie wybuchu, k tór e s ą z pewnośc ią pochodzenia pozaziemskiego. S kładają s ię one z krzemianu i magnetytu. P oł ączone one b ył y w brył y przypominając e k iście winogron. Oczywiście rozległ y s ię glosy m ów iąc e o tym z e został y przywleczone przez meteoryt lub kometę . Jednakż e obalono i t o, gdyż n a kulkach znaleziono ślady kobaltu, niklu, miedzi i germanu! B ył t o najlepszy dowó d n a t o, i ż kulki pochodzą z obiektu sztucznego, k tór y nie m ó g ł powstać sam z siebie (ktoś g o musiał celowo zrobić ) .
T o wszystko jednak m ał e miki (jak mawiał Dobrowolski) ! Naukowcy zaczęl i patrzeć n a lot obiektu z wykorzystaniem wiedzy dotyczącej pociskó w rakietowych. Opierają c s ię n a geografii zniszczeń , stwierdzili z e lot obiektu musiał b yć wolniejszy n iż szybkoś ć jakiegokolwiek naturalnego ciał a kosmicznego. W obliczeniach wyszł o i ż obiekt tunguski m ó g ł mieć szybkoś ć okoł o 2500 k m/ h (mniej w ięcej jak wspó łczesny odrzutowiec - meteory poruszają s ię szybkośc ią 1 5-2 0 k m/ sekundę ) . P rędkoś ć t o jedno. Druga, w ażniejsza sprawa, t o tor lotu (zeznania świadkó w i geografia zniszczeń ) . Kolejne ekipy ustalał y , ż e : obiekt leciał z p ołudniowego zachodu n a p ó łnocny wschó d lub t eż z p ołudniowego wschodu n a p ó łnocny zachó d . N o i c o? I jedno i drugie. . . Okazał o s ię , z e obiekt w trakcie lotu zmienił kierunek z e wschodniego n a zachodni. . . Ziegel pisał , i ż obiekt zatoczył łu k o d ługośc i 600 k m. Czegoś takiego nie jest w stanie wykonać żaden obiekt naturalny. T o jeszcze tez m ał e miki. Wchodzą c w ziemska atmosferę obiekt dokonał manewru wykonywanego przez wspó łczesne statki kosmiczne powracając e z kosmosu. Aby wejście powiodł o s ię , k ażd y obiekt musi wchodzić w atmosferę pod k ątem + 6 stopni w stosunku d o linii horyzontu. Obiekt m a d o dyspozycji pas 6 k m d o wykonania tego manewru. Przypadkowe trafienie w ten korytarz jest NIE m ożliwe. P o raz pierwszy świadkowie zauważyli obiekt n a wysokośc i 130 k m nad ziemia a wiec w ł a śnie w e wspomnianym korytarzu. . .
J uż m i s ię nie chce C ię dalej przekonywać . Posłuchaj lepiej tego c o m i s ię tak bardzo podoba, pod czym j a podpisuje s ię wszystkimi r ękami i c złonkami tez. T a p iękna proza pochodzi z ksią żk i Baxtera i Atkinsa :
"Ranek. N a wielkiej wysokośc i, nad Oceanem Indyjskim wdziera s ię w ziemska atmosferę przybył y z kosmosu potę żn y obiekt. W bardzo rozrzedzonych, g órnych jej warstwach, wszystkie manewry przebiegają w sposó b przewidziany. Niczym nie powstrzymany p ędzi ó w obiekt n a spotkanie z Ziemia. .
Obiekt jest kosmicznym pojazdem. Jego kadłu b m a kształ t cylindryczny. W aż y tysiąc e ton. Przybył z g ł ęb i wszechświata, napędzany energia j ądrowa, z szybkośc ią - prawdopodobnie - zbliżo ną d o szybkośc i światł a .
Zbliża ją c s ię jednak d o Ziemi pojazd znalazł s ię nagle w niebezpiecznej sytuacji. M oż e jego system napędowy zaczą ł wadliwie funkcjonować , albo m oż e popełniono jakiś nawigacyjny b ł ą d w przygotowaniu l ądowania. W reaktorach r ośnie temperatura. Urządzenia mając e zabezpieczyć przed krytyczna sytuacją , mogą c ą doprowadzić d o reakcji ł a ńcuchowej, przegrzewają s ię i topnieją .
130 k m nad powierzchnia Ziemi system nawigacyjny pojazdu kieruje g o wzdł u ż tego samego korytarza, k tór y w kilkadziesią t lat p ó źniej zostanie odkryty przez nasza naukę i b ędzie wykorzystany w celu umożliwienia wszystkim astronautom bezpiecznego powrotu n a Ziemie. Wejście w ten kanał musi b yć niesłychanie precyzyjne, aby z jednej strony zabezpieczyć pojazd przed przegrzaniem s ię , a z drugiej - przed odbiciem s ię z powrotem w pustkę kosmosu. Kierują c s ię tym kanałe m pojazd kosmiczny zmniejsza szybkoś ć . W c iąg u kilku sekund, podczas gdy jego zewnętrzna powłoka wchodzi w kontakt z g ęsta warstwa atmosfery, temperatura tarcia wzrasta d o 3000 stopni. Pojazd zaczyna s ię żarzyć . Jego blask jest bardziej o ślepiając y n iż blask S ł o ńc a.
Fala uderzeniowa powietrza znajdującego s ię pod wielkim c iśnieniem rozciąg a s ię daleko przed pojazdem. Z a nim rozciąg a s ię ogon roztopionych c ząstek powłoki chroniącej przed gorącem. W środkowej Syberii o głuszając y grzmot detonacyjny wywołuje panikę w ś r ó d mieszkań c ó w m ałych wiosek i pojedynczych zagró d - jedynych osiedli w tym bezludnym kraju. Silna fala balistyczna wyprzedzając a pojazd k ładzie pokotem drzewa, wali namioty pasterzy, odrzuca ludzi i zwierzęt a jak p yłk i prochu.
N a wysokośc i trzech kilometró w nieznane istoty znajdując e s ię wewnątrz pojazdu podejmują korekturę lotu. Skręcają z e wschodu n a zachó d , ponad zalesionymi p łaskowyżami Syberii Środkowej, zapewne z m yś l ą o ratunku.
Ten manewr b ył ich ostatnim aktem. Topią s ię ściany miedzy komorami napędowymi. Paliwo j ądrowe osiąg a ponadkrytyczną g ęstoś ć , c o natychmiast wywołuje reakcję ł a ńcuchowa. W u łamek sekundy p ó źniej wszystko eksploduje. Potworny ża r rozpłomienia niebo i spala wszystko w rejonie 5 0 kilometró w .
Potem ogień g aśnie. Pozostaje czarna chmura, k tór a ludzie d ługo jeszcze obserwować b ę d ą w atmosferze. Pozostaje spustoszona tajga, jedyny p o dziś dzień świadek wybuchu, kryjąc y skrzętnie tajemnice wydarzenia, k tór e mogł o gruntownie zmienić bieg naszych dziejó w . "
Niestety bieg dziejó w nie został zmieniony. . .
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Ź r ó d ł o : < a href= "http: / /www.paranormalne.p l/ " target= "_blank" >http: / /www.paranormalne.p l/ < / a >
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|